Uzależniona od second handów

Ubrania pochodzące z second handów już od dłuższego czasu zajmują większość miejsca w mojej szafie. Myślę, że gdybym miała procentowo wyliczyć ich ilość było by to około 70 - 80 % całej zawartości. W second handach można znaleźć naprawdę niezłe perełki, w śmiesznie niskich cenach a dodatkowo wyglądać oryginalnie, a nie jak sieciówkowe manekiny. Przyznam wam szczerze, że jako dziecko nie mogłam zrozumieć dlaczego moja mama w ogóle tam zagląda. Teraz role się odwróciły i sama chodzę tam częściej niż ona, wynika to też z tego, że obecnie są to sklepy lepiej zaopatrzone niż 10 czy 20 lat temu.

Jeszcze nieraz pojawią się na pewno na blogu posty, w których pokazywać wam będę perełeczki z second handów. Dziś są to sznurowane sandałki z New Looka, które dorwałam jeszcze z metkami.
A wy zaglądacie do Second Handów czy raczej omijacie je szerokim łukiem?



Bluzka/Blouse - Dorothy Perkins/SH
Spodnie/Jeans - H&M
Buty/Shoes -  New look/SH
Zegarek/Watch - Cluse


8 komentarzy:

  1. Zgadzam się z tobą w 100%. Nie ma nic lepszego niż to uczucie gdy wyłapiesz jakas perełkę ;) Obecnie mieszkam za granica i tu nie mam takiej możliwości, ale wiem, ze gdy tylko wrócę do kraju zacznę to szaleństwo od nowa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Perełki dają niezłego "kopa" :D

      Usuń
  2. dawniej chodziłam do sh, gdy miałam więcej czasu. Teraz rzadko ;)
    PorcelainDesire

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym czasem to prawda ma sh trzeba czasem poświęcić go sporo, ale zdarza mi się że zajrzę gdzieś na chwile i coś fajnego wpada w ręce ;)

      Usuń
  3. Cudna stylizacja:) zazdroszczę łupów z SH:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaletą jest to, że wiesz które ubrania wytrzymały kilka prań i są w miarę ok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, a nawet jeśli coś jest słabe jakościowo to nie szkoda się z tym pożegnać

      Usuń

Copyright © 2014 Zapanować Nad Szafą , Blogger